Antoni Cierplikowski

Król fryzjerów. Fryzjer królów.

0
800

Fryzjer o międzynarodowej sławie, Antoinie. Naprawdę nazywał się Antoni Cierplikowski i pochodził z Sieradza. Przyszedł na świat 24 grudnia 1884 roku. Często mówiono mu, że ludzie urodzeni w Boże Narodzenie będą mieli ciekawe życie. W jego przypadku nie mylono się. Nie każdy wierzył jednak w jego sukces i wielką karierę, ponieważ pochodził z domu o tradycjach chłopskich.

Był prawdziwym geniuszem w swoim fachu, podziwianym i rozchwytywanym przez kobiety. Czesał królowe, prezydentowe i słynne aktorki. Pisano o nim, że stworzył kobietę współczesną. Wśród jego klientek były m.in.: Pola Negri, Greta Garbo, Sarah Bernhardt, Simone Signoret, Marlena Dietrich, Joan Crawford, Bette Davis, Edith Piaf, Brigitte Bardot oraz Eleanor Roosevelt. Wprowadzał innowacje. W jego salonach pierwszy raz użyto suszarek do włosów, stworzył i wyprodukował pierwszy lakier podtrzymujący fryzurę.

Od najmłodszych lat odczuwał potrzebę harmonii. Chciał otaczać się tym, co piękne, bogate w barwy i zapachy. Potrafił dostrzec piękno nawet w najmniejszych rzeczach. Miał poczucie estetyki i smaku. To wszystko później uczyniło z niego nowatora w dziedzinie fryzjerstwa damskiego. W wieku czternastu lat stworzył swoją pierwszą fryzurę – modelką została jego młodsza siostra. Bawiąc się z nią we fryzjera, uczesał ją tak, że dziewczynka przeobraziła się w zupełnie inną osobę. Chcąc, by fryzura trzymała nadaną jej formę, jako lakieru użył miodu. Gdy skończył, trochę przejęty cofnął się, by ocenić dzieło. W przyszłości wielokrotnie wracał do tego momentu, wspominając go jako przełomowy w swoim życiu.

Wraz z rozwojem kariery, za każdym razem, gdy odkrywał nową artystyczną fryzurę, doznawał lekkiego oszołomienia artysty. Na wszystkie klientki patrzył jak malarz na modelki. Fryzury dostosowywał do tego, co odczytywał z ich oczu, zachowania i mimiki. Na chwilę stawał się psychologiem, aby wykreować fryzurę idealnie współgrającą z charakterem danej kobiety. Z każdego potrafił wydobyć jego piękno. Efekt końcowy zawsze był oszałamiający. Spod jego rąk wychodziła jakby inna kobieta – odmieniona nie do poznania.

„Życie to ruch, a ruch to zmiany. Zmiany działają na ludzi jak lekarstwo. Zmieniać znaczy odmładzać, żyć nowym oddechem, w nowych warunkach. W tym tkwi sens mody.” – tak odpowiedział na pytanie, dlaczego kobiety zmieniają styl.

Zapoczątkował nowe uczesanie, tzw. „na chłopczycę”. Była to krótka fryzura do ucha, która później stała się szalenie modna w latach 20. i 30. XX wieku. Przez dziesiątki lat swojej zawodowej aktywności Cierplikowski upowszechnił nie tylko krótką fryzurę, ale, co ważne, przyczynił się również do wzrostu świadomości higieny. Odmówił czesania hrabiny de la Farge, ponieważ miała brudne włosy i za nic nie pozwalała ich sobie umyć. Hrabina ponoć wróciła po kilku dniach, dając przykład higieny innym ludziom. Do jego licznych zasług zaliczamy zmierzch ery kapeluszy. Antoine drwił z tej mody i stworzył ironiczną fryzurę – kapelusz z włosów jednej ze swoich klientek.

Stworzył markę o światowej renomie – łącznie otworzył kilkaset salonów, jednak żaden nie przetrwał od jego śmierci do dzisiejszych czasów.

Zmarł w lipcu 1976 roku, w wieku dziewięćdziesięciu dwóch lat. Został pochowany w stroju mnicha na cmentarzu w Sieradzu. Podobno wolą mistrza było spocząć po śmierci we Francji, dlatego w 1992 roku ekshumowano jego prawą dłoń i przewieziono do Paryża. Cierplikowski był wybitnym i szanowanym fryzjerem. Do dziś ku czci jego pamięci organizowany jest co roku konkurs na „najlepsze uczesanie”.

Niewątpliwie, Antoni Cierplikowski jest dla mnie wzorem do naśladowania, ponieważ fryzjerstwo było jego wielką pasją, dla której poświecił całe swoje życie. Wprowadzał lekkość we fryzury, a tworząc je, w każdej swojej klientce widział coś więcej, niż tylko włosy. Potrafił ujrzeć też piękno wewnętrzne. Miał stale mnóstwo pomysłów, czasem dość oryginalnych i zaskakujących, jak np. spacer z chartem pofarbowanym na niebiesko. Tłumaczył wówczas, że testował na nim nową płukankę do włosów.

Jak sam mawiał – sekret życiowego powodzenia to miłość do piękna, którego był sługą.

Opracowanie Grzegorz Duży, stylista fryzur Shake Your Head

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ