Być jak Kathleen z „Masz wiadomość”

0
1024

Od zawsze fascynowali mnie ludzie, którzy mimo przeciwności losu, trudnych warunków egzystencji, niejednokrotnie w związku z tym odosobnieni i pozbawieni zrozumienia, żyli w pasji, dla pasji i z pasji.

Sama jestem pasjonatką koni, prowadzę z rodziną maleńką stadninę na kolonii równie małej wsi, pod lasem, wśród pól i łąk. Mieszkamy tu już prawie szesnaście lat, zmagamy się z błotem, niedostatkiem paszy dla zwierząt i brakiem gotówki, ale nigdy nie wrócilibyśmy do miasta. Konie dodają nam skrzydeł. Wiążemy koniec z końcem, dorabiając w różny sposób, bo z hodowli koni wyżyć się nie da.

Dlatego też tak mocno wrył mi się w pamięć obraz granej przez Meg Ryan Kathleen Kelly z komedii romantycznej „Masz wiadomość” w reżyserii Nory Ephron.

Choć wątek miłosny był bardzo ciekawy, zaskakujący i sympatyczny, nie on utkwił mi w głowie, a sama postać kobiety – Kathleen, zwykłej-niezwykłej dziewczyny, prowadzącej maleńką księgarnię „Sklep na rogu ulicy”, w której zatrudniała tylko kilku pracowników, będących dla niej jak rodzina.

Książki to jej wielka pasja. W sklepie, który prowadzi, znajdują się drogie, pięknie wydane egzemplarze, po które sięga z namaszczeniem i miłością. Organizuje spotkania dla dzieci w swojej księgarence i wciela się w postać wróżki, czyta bajki i wprowadza zgromadzonych w magiczny nastrój.

Kiedy w pobliżu powstaje jeden z wielkich książkowych megastorów należących do sieci Fox, nie chce jej się wierzyć, że cudowne, magiczne miejsce, jakim jest księgarnia, która przejęła po przedwcześnie zmarłej mamie (której zdjęcie wraz z małą Kathleen wisi na honorowym miejscu) przegra z bezdusznym supermarketem.

O takich właśnie zwykłych-niezwykłych kobietach będzie cykl felietonów, które ukazywać się będą w kolejnych numerach naszego pisma, a zatytułowanych „Być jak Kathleen z Masz wiadomość”. Serdecznie zapraszam do lektury. Gorąco polecam również film, koniecznie trzeba go zobaczyć!

Autor: Ewa Szadyn